9 lutego 2020

Wykańczamy się #4 - Jadalnia


W dzisiejszym poście chciałabym Wam pokazać naszą jadalnię. Co prawda, korzystamy z niej już ponad rok, ale jakoś wcześniej nie złożyło się na to by pokazać Wam ją na blogu i opisać. 

Gdy wrzucam zdjęcia naszej jadalni na mediach społecznościowych to zostaję zasypywana pytaniami głównie o stół. A jako, że nie jest to stół który możecie zakupić w sklepie, chciałabym Wam przybliżyć kilka kwestii, jakimi się kierowałam przy jego tworzeniu. 




STÓŁ

Mimo iż stołów w takim stylu w internecie do kupienia jest całe mnóstwo, to my zdecydowaliśmy się na autorski projekt.

Nowy stół miał być nie tylko ładny, ale przede wszystkim funkcjonalny, stabilny oraz proporcjonalny w stosunku do wielkości pomieszczenia. Przy nim nie tylko spożywamy posiłki, ale spędzamy czas z rodziną i przyjaciółmi na wspólnych rozmowach czy grach w planszówki.

WYMIARY (SZEROKOŚĆ/DŁUGOŚĆ/WYSOKOŚĆ)


Nasz stół ma szerokość 1 m i po dłuższym użytkowaniu i odprawieniu kilku większych rodzinnych uroczystości, mogę powiedzieć, że jest to dla nas  szerokość idealna. Nie dość, że osoby siedzące naprzeciwko siebie mają wystarczająco dużo miejsca na talerz to jest jeszcze miejsce na serwowane potrawy. 

Jeżeli chcemy by przy stole mogły siedzieć osoby naprzeciwko siebie to stół powinien mieć 0,9 - 1,1 m szerokości.


Wybierając długość stołu sprawdzamy wielkość miejsca jakie możemy przeznaczyć na mebel. W naszym przypadku, po zmierzeniu miejsca w którym miał stanąć stół, wyszło nam, że nasz stół powinien mieć 220 cm-240 cm. Ostatecznie zamówiliśmy blat o długości 230cm.

Długość stołu zależy głównie od tego ile osób jednocześnie chcemy usadzić przy nim. Miejsce potrzebne dla jednej osoby siedzącej przy stole, to minimum 0,8 m. 
Wysokość to istotny parametr na który chyba nikt nie zwraca uwagi. Mi jednak zdarzyło się usiąść przy stole, w którym obijałam kolanami blat stołu, i o ile może wysokość blatu była standardowa to już prześwit między krzesłem, a dołem blatu już nie.

Standardowa wysokość stołu to 76 cm, a pomiędzy siedziskiem a spodem stołu potrzebny jest minimum 16-centymetrowy prześwit.

Dość istotnym dla mnie parametrem, był ciężar stołu. Chciałam by stół był stabilny i w przypadku, gdy ktoś go potrąci, nie będzie się ruszał. Kolejną rzeczą na którą bacznie zwracałam uwagę w gotowych stołach to nogi, ponieważ często widywałam takie umiejscowienie nóg, że ustawienie krzeseł było ograniczone. Oczywiście nogi powinne być stabilne i utrzymać ciężar blatu.


JAKI STÓŁ WYBRALIŚMY I ILE KOSZTOWAŁ

Stoły gotowe do kupienia odpadały ze względu, że nie chcieliśmy wprowadzać dodatkowego odcienia koloru drewna do wnętrza. Chcieliśmy, aby kolor blatu stołu był identyczny z blatem w kuchni. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na zamówienia blatu u tego samego stolarza co blaty w kuchni, a nogi zamówiłam wg własnego projektu na Allegro, dlatego podobne nogi są do kupienia, ale dokładnie takie jak my mamy trzeba zamówić indywidualnie. Nogi z blatem zmontowaliśmy sami uwzględniając rozstaw krzeseł.

Blat stołu wykonany jest z jesionu, barwiony na dąb i lakierowany. Blat jest gruby na 4 cm i wielkości 2,3 m x 1 m. Koszt 2030 zł

Nogi trapezowe, malowane proszkowo na kolor czarny półmat, o wymiarach 800 (600) x 720 mm, wykonane z profilu 80x40 mm. Koszt 213 zł za sztukę.

Czyli całkowity koszt stołu to ok. 2500 zł. W takiej cenie znalazłam podobne stoły, jednak nasz jest w takim rozmiarze jaki chcieliśmy, z takim blatem jak chcieliśmy i proporcjonalnymi, masywnymi nogami.

Stół użytkujemy już rok i jest dla nas bardzo wygodny. Nasz stół przeznaczony jest na 8 osób. Na co dzień korzystamy z niego w trójkę, ale robiliśmy przy nim Wigilię i roczek na 12 osób i pomieściliśmy się bez problemu.



KRZESŁA

O ile z wyborem stołu nie było większego problemu, bo wizja jego wyglądu kształtowała mi się od początku budowy, to z krzesłami miałam nie lada problem. Krzesła, które pasowały mi do aranżacji wnętrza np. Wishbone, były co prawda piękne, ale nie koniecznie wygodne, a już na pewno nie nadawały się do dłuższych posiedzeń przy stole. 
Z kolei krzeseł tapicerowanych bałam się jak ognia ze względu na problem z utrzymaniem ich w czystości, do póki nie przeczytałam o tkaninie MAGIC HOME firmy Fargotex. Tak więc zamówiłam próbki kilku kolorów z serii Porto i zaczęłam testować tkaninę czy aby na pewno jest taka cudowna jak zapewnia producent. Zrobiłam kilka testów z plamami ketchupu, oleju i co tam jeszcze znalazłam w kuchni. Wszystkie plamy bez problemu zniknęły po wyschnięciu tkaniny. 

Ale co ważne, aby zachować jej wodoodporność należy czyścic materiał tylko za pomocą ciepłej wody i gąbki. Nie należy używać żadnych detergentów. 
Wybór padł na kolor Stone nr 16, mimo iż początkowym faworytem był kolor Platinium nr 13. Po prostu po przyłożeniu próbek materiałów do blatu stołu okazało się, że Stone ma cieplejszą barwę, która pasowała do drewna blatu stołu.

Tak więc materiał wybrany, tylko jeszcze trzeba było znaleźć krzesła, które były ładne, stosunkowo tanie i z możliwością obicia ich właśnie tą tkaniną. Pogodzenie wszystkich trzech punktów było niezwykle trudne i znalezienie odpowiednich krzeseł zajęło mi bardzo dużo czasu. 
Nasze krzesła to Verdi II z KD Collection. W sklepie tym mogłam nie tylko wybrać szukaną przeze mnie tkaninę, ale także obicie gwoździami tapicerskimi, montaż kołatki ( na który się nie zdecydowałam, bo co za dużo to niezdrowo :P), czy kolor wybarwienia nóg, dzięki temu kolory nóg krzeseł i stołu pasują do siebie.
Krzesła również użytkujemy już ponad rok, przeszły dwie wigilię, roczek i kilka innych imprez. Użytkujemy je codziennie i nie oszczędzamy ich. No może kilka dni po zakupie chuchałam i dmuchałam na nie :P I muszę Wam powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z zakupu. Są naprawdę bardzo wygodne, materiał łatwo się czyści, a jego kolor jest łatwy w utrzymaniu czystości.


LAMPA

Najdłużej jednak szukaliśmy idealnej lamy pasującej nie tylko do zestawu stół, krzesła, ale także do całości pomieszczenia, bo kuchnia, jadalnia i salon to u nas jedna wielka otwarta przestrzeń, dlatego wszystko ze sobą musi się zgrywać. 
Lampę kupiliśmy w Leroy Merlin, jest to model Mezzo Inspire. Wpadł na nią mój kochany mąż, cena też była OK i mimo początkowo trochę innej wizji na lampę nad stołem, ostatecznie wpasowała się ona idealnie w to pomieszczenie.



I jak Wam się podoba? 

Jeżeli jesteście ciekawi się jak prezentowała się jadalnia i jak przystroiłam stół podczas Wigilii i Roczku zapraszam Was pod te linki <<<Wigilia 2018>>> <<<Roczek>>>


4 komentarze

  1. Piękne miejsce, piękny stół - w przyszłości myślimy o całkiem podobnym :) Jeśli chodzi o krzesła - ładne są, na pewno wygodne ale wole ciut inne. Ale tak czy siak, podoba mi się wasze cztery ściany - duże okna ♥ super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję :) Odnośnie krzeseł to jest to taki kompromis między tym co nam się podoba, a co jest wygodne, bo szczerze mówiąc wizualnie pasowały mi tam w zupełnie innym stylu. Mam jednak nadzieję, że gdy wykończymy salon to wszystko będzie razem tworzyć spójną całość :P

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny stół, sama jestem na etapie wykończania i szukam podłogi czy u Was są panele czy płytki, jeśli płytki to jakie to? wpadły mi w oko a sama nie potrafię znaleść nic sensownego

    OdpowiedzUsuń

Razem tworzymy to miejsce! Będzie mi miło jeżeli na koniec pod wpisem zostawisz komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka :)

TOP