6 marca 2019

Luty w kadrze


Aż ciężko uwierzyć, że minął dopiero luty. Czuję się jakby był przynajmniej kwiecień. Obecnie jestem już głową w wiosennych porządkach i przygotowaniach do Wielkanocy. Postu z kadrami styczniowych nie było ponieważ był to tak intensywny dla nas miesiąc, że nawet nie było kiedy robić zdjęć. Ale kilka kadrów i z tego miesiąca się znajdzie.

A jak minął nam ostatnie dwa miesiące? Zapraszam na nowe kadry z stycznia i lutego :)

W pierwszym tygodniu stycznia sypnęło w końcu porządnie śniegiem. Była to pierwsza zima Biszkopta. Możecie sobie tylko wyobrazić jego ogromną radość buszowania w śnieżnych zaspach. Łapania spadających płatków śniegu, czy biegania za rzucanymi śnieżkami. 


Mróz malował nam piękne obrazki.


Początek roku to też małe zmiany w salonie. Zawitała nowa komoda RTV, marmurowy stolik kawowy i pomocniczy oraz konsola z którą wędrowałam po całym parterze. W końcu spoczęła pod schodami. Zawsze marzyłam o tym małym stoliku, o tym jak będę go pięknie dekorować, a tu co? Jest i zero pomysłu na niego.


Kolejne dni stycznia spędziliśmy na przygotowaniach do chrzcin Oliwki. Początkowo mieliśmy robić je w restauracji, później mieliśmy zamówić catering, a ostatecznie wszystko przygotowywaliśmy sami.

Wszystko dopięte na ostatni guzik.


Strój na ten wielki dzień zakupiony dzień wcześniej na OLX J

Pompony żmudnie tworzone wieczorami, gdy Oliwka już spała ostatecznie wylądowały u niej w pokoju. A miały wisieć nad stołem w dniu chrzcin.


Wycinanie otworów pod świetliki. Plafon świetlika został przez nas przemalowany bo jego biel mało przypominała ten kolor.

Cieplejsze dni i powiew wiosny.


Od małego Oliwka uczy dzielić się z głodującymi, to nic, że Biszkopt 5 min wcześniej spałaszował całą miskę psiej karmy.


Psie wygłupy


Dwa oblicza Biszkopta.


Były dni leniwe...

I dni beztroskie


Przyjaźń.


- Gdzie patrzysz? 
- ...
- Posuń się, masz lepszą miejscówkę.


Wieczorne polowanie na misia. Biszkopt pilnuje, żeby Oliwka nie bawiła się jego misiem bo mama przecież zabroniła wkładać go do buzi.

- Biszkopcik, nie smutaj się. Potrzymać Cię za łapkę?

- Zobacz Biszkopt, coś tam jest...
- Czekaj sprawdzę. Eeee, nic do jedzenia.


Ktoś nie może wchodzić do kuchni. Ale gdy tylko płowa i przednie łapy przekraczają umowną linię to się nie liczy :) 

Schowała się i myśli, że jej nie widzę.

A gdy chcę popracować przy komputerze...Wlepiają się we mnie spod stołu takie oczyska.

Zabawa w projektowanie.

Pierwszy projekt DIY w tym roku. Gdy ceny lamp ścinają Cię z nóg, z pomocą przychodzi OLX. Po lewej zdjęcie z ogłoszenia, a po prawej lampa zawieszona już u nas w salonie. Na zdjęciu tego nie widać, ale lampa na złotych elementach miała wżery.

Pierwsze zmiany w pokoju Oliwki. A kolejne już tuż, tuż.
Kontrola jakości zatwierdziła zmiany :)

Kolejne miesiące zapowiadają się bardzo pracowicie. Już teraz czeka kilka projektów DIY, a o to ich mała zapowiedź.


Następnie planujemy zrobić taras, którego nie udało się rozpocząć w zeszłym roku, zabudowę kominka, który psuje estetykę salonu, rozplantowanie ziemi, płot i zalążek ogrodu. Plan ambitny, zobaczymy ile z tego uda się zrealizować.  Ponadto staramy się powoli dopieszczać kolejne pomieszczenia w domu.

2 komentarze

  1. Luty w kadrze to przepiękne zdjęcia i bardzo ładne zmiany w salonie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ujęcia :) Kilka dni cieplejszej pogody w lutym i od razu wydawało się, że już kwiecień :P

    OdpowiedzUsuń

Razem tworzymy to miejsce! Będzie mi miło jeżeli na koniec pod wpisem zostawisz komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka :)

TOP