9 stycznia 2019

Grudzień w kadrze


Witam Was Kochani czytelnicy w Nowym 2019 Roku. Przy okazji chciałam Wam życzyć, aby Nowy Rok był lepszy od poprzedniego, pasma sukcesów, spełnienia marzeń i planów, a wszystkim budującym zdwojonej energii, zniżki na beton i pustaki :P

Aż ciężko uwierzyć, że minął już ten rok i niemal rok od zamieszkania w nowym domu.

Zanim jednak ruszę z kolejnymi postami, to chciałam Wam pokazać co się u nas działo w grudniu.

Oczywiście grudzień był wypełniony przygotowaniem do świąt. W sumie to już w listopadzie rozmyślałam o świętach, bo by móc ugościć rodzinę na Wigilii, to musieliśmy zorganizować całą jadalnię. Początkowo mieliśmy tylko zakupić stół, a docelowe krzesła mieliśmy kupić kiedyś w przyszłości. Jednak udało się zrealizować całą jadalnię jeszcze w starym roku. Post o jadalni, w którym opiszę co i jak pojawi się w późniejszym czasie.

Tak więc blat do stołu, nogi i krzesła zostały zamówione jeszcze w listopadzie, tak by mieć pewność, że będą przed Wigilią.


Kontrola jakości. Uśmiech oznacza, że produkt przeszedł pomyślnie test :)

Black Friday obfitował w zakupy książkowe. Książeczki dla Oliwki nie dość, że mądre to jeszcze pięknie ilustrowane.

Dla mamy też jedna książka się trafiła :D Uwielbiam całą sagę Camilli Lackberg. Tej książki jeszcze nie ruszyłam, ale już z niecierpliwością wyczekuję kolejnych publikacji. 

W końcu zamocowaliśmy półki na książeczki. Teraz pokój Oliwki jest niemal skończony.

Długo szukałam idealnych świeczników na stół wigilijny. Na szczęście ktoś zrealizował coś, co miałam w głowie.

Zawiesiliśmy również zegar mojego projektu, który leżał chyba miesiąc w garażu :P Średnica zegara to aż 80cm

Mamy etap wkładania wszystkiego do buzi. Co miesiąc robiłam Oliwce zdjęcie z wydrukowanym numerem skończonego miesiąca. Tym razem się nie udało. Oliwka szybciej niż bulterier podbiega do furtki, przewróciła się z placków na brzuszek i pożarła kartkę :/

Rozszerzamy dietę Oliwki. Biszkopt wierny kompan każdej konsumpcji jedzenia.
              

Pierwszy świąteczny akcent. Niestety Biszkopt nie chciał być reniferem.
Za każdym razem zadziwia mnie spostrzegawczość naszego psa. Widzicie balon na niebie? Biszkopt zauważył go siedząc w oknie. Musiałam z nim wyjść na zewnątrz bo szczekając niemal obudził Oliwkę.

Biszkopt nie może wchodzić na kanapę. Robi to tylko, gdy Pana nie ma w domu :)
Odwiedziny kuzynki mopsa Niny, która nie do końca rozumie zachwytów Biszkopta nad jej przyjazdem, które okazuje w bardzo żywiołowy sposób.
Sylwestrowy wypad do Ikea. Dla Biszkopta też znalazło się coś w koszyku. Nowa zabawka.
                    

Przygotowania do Wigilii.

Patrząc na te zdjęcia widzę, jak fantastyczną mam rodzinę i każdego dnia dziękuję Bogu za nich.
               

Dekoracje świąteczne.



I w końcu dzień na który czekałam cały rok. Wspólna Wigilia.



                  



Wigilia to nie jest czas, gdy jest prezentów moc. 🎁
Wigilia to nie jest czas, gdy potraw sto na stole 🍲
Wigilia to przepiękny czas, gdy siedzimy wszyscy przy wspólnym stole.




2 komentarze

  1. Pięknie i bardzo przytulnie u Was! Taka rodzina to skarb! :) U nas psie wygłupy w Wigilię nie miały końca. Szczerze powiedziawszy to nawet znajomi przynieśli dla naszego psa prezenty :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne zdjęcia :) Niezwykle klimatyczne

    OdpowiedzUsuń

Razem tworzymy to miejsce! Będzie mi miło jeżeli na koniec pod wpisem zostawisz komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka :)

TOP