6 czerwca 2018

Maj w kadrze


Wiem, że wiele z Was czeka na kolejne postępy z budowy domu. Nie lubię pokazywać niedokończonych dzieł, ponieważ to detale tworzą spójną całość i nadają wnętrzu charakteru, a tych detali ciągle nam brakuje. Wiele jest już zrobione, ale tak naprawdę żadne pomieszczenie nie jest w pełni gotowe...brakuje lamp, w kuchni szkła lacobel i zaślepek, gdzieniegdzie listew przypodłogowych, niektóre pokoje są w stanie gorzej aniżeli deweloperskim :P Nie wspomnę o braku nowych mebli, dodatków i dekoracji. Jak widzicie nie jest się czym chwalić, ale nie jest też tak, że u nas nic się nie dzieje, a od zamieszkania spoczęliśmy na laurach. Oj nie, mąż codziennie coś robi, a jako, że od maja nie mogę już mu pomagać to prace idą trochę wolniej niż sobie bym tego chciała i właśnie brakuje tych detali którymi mogłabym się zająć. 

Dlatego dziś przedstawiam Wam cały maj zamknięty w kadrze aparatu :)


Koniec kwietnia spędziłam w taki m oto luksusowym hotelu :) Na całe szczęście wypuścili mnie na majówkę do domu. Zalecenia to "oszczędny tryb życia" - mąż rozumie zupełnie inaczej to zalecenie aniżeli ja :)

Mąż - Nie wydawać pieniędzy
Ja - Leżeć i pachnieć

Tak wiec do sierpnia jestem wyjęta z prac remontowo-budowlanych.



Po wyjściu z szpitala czekała mnie taka niespodzianka :) Wcześniej nie mieliśmy sypialni, nocowaliśmy w salonie na rozkładanym narożniku.



Dobra żona wiedziała jak zagospodarować tą przestrzeń. W końcu można było rozpakować resztę ubrań z worków, które walały się od dnia przeprowadzki.



Zamówiłam kilka szablonów Stencils. Jeden z nich powędrował na ściankę kolankową do sypialni.



Efekt po i przed. I jak Wam się podoba? Bo mi bardzo :)



Święto flagi i nasza pierwsza flaga .



Pierwsze majowe burze.



Pewnej nocy powstał przedogródek w którym w końcu mogłam posadzić pierwsze rośliny.



W maju udało nam się w końcu wysprzątać działkę po budowie. Wywieźliśmy złom, pozbyliśmy się resztek gruzu i śmieci. Ręcznie mąż zasypał większe dziury i koleiny. Jesienią planujemy rozplantowanie dwóch ogromnych kup ziemi jakie nam zostały po budowie. Wówczas dopiero będziemy mogli myśleć o założeniu ogrodu.



Mimo iż nie mamy ogrodu to nie znaczy, że już teraz nie mogę cieszyć się kwiatami. Na  tymczasowym tarasie z palet pojawiła się bugenwilla, biała sundaville, pomidorki koktajlowe, tuje, które docelowo mają trafić na balkon. A za garażem mam małą hodowlę roślin, które trafią do ogrodu. Głównie to różne odmiany hortensji bukietowych, ale nie brakuje też klonów palmowych, funki i innych bylin. 



Na balkonie pojawiły się surfinie.



Zamalowałam nietrafiony kolor fug (więcej o malowaniu fug napiszę w osobnym poście).



Po miesiącach poszukiwań idealnej lampy do łazienki nad lustro zamówiłam je, ale okazały się za duże :/ Trafią do wiatrołapu, a my nadal jesteśmy bez lamp w łazience. Dokończona została również półka pod umywalkę. Wcześniej nie było kafelek tylko płyta OSB.



W tym momencie mała łazienka prezentuje się tak:



I na koniec przedstawiam Wam naszego nowego członka rodziny. Ma na imię Biszkopt i jest mistrzem w przybieraniu najdziwniejszych pozycji w czasie spoczynku.





A co czeka nas w czerwcu?

Przygotowanie pokoju dla kolejnego nowego członka rodziny, który pojawi się już niedługo oraz zrobienie werandy i tarasu z tyłu domu. 

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Razem tworzymy to miejsce! Będzie mi miło jeżeli na koniec pod wpisem zostawisz komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka :)

TOP