6 października 2017

Rok budowy w kadrze


Trudno w to uwierzyć, ale dziś właśnie mija rok od wbicia przysłowiowej łopaty. A dokładniej rok od dnia w którym geodeta wytyczył budynek. Później machina ruszyła. Nie powiem, że było łatwo. Budowa domu była przeplatana łzami zarówno szczęścia, gdy dom rósł w oczach i mówiliśmy sobie jest dobrze, tak jak miało być, jak i złości, bo równocześnie było wiele chwil o których zwyczajnie chcielibyśmy zapomnieć. 

Zapraszam na spam zdjęciowy.


październik-listopad

Pierwsze zdjęcie było zrobione dokładnie 6 października. Wprawdzie budowa miała zacząć się w wrześniu, ale jak widać już na starcie zaliczyliśmy obsuwę. Cały październik zeszło na wyjście z ziemi. Później w kilka dni powstały wszystkie mury parteru i ekipa przystąpiła do deskowania pod strop monolityczny. Oczywiście była konsternacja czy wstrzymujemy budowę na okres zimowy, czy ryzykujemy i lecimy dalej.



grudzień-styczeń


W grudniu był robiony strop. Na kilka dni zrobiło się cieplej i można było zalać strop betonem. Później nerwowe oglądanie prognoz na najbliższe dni -czy strop zdąży stwardnieć przed uderzeniem zimy? Uff udało się. Mrozy przyszły tydzień później.



luty-marzec


Cały styczeń strop sobie spokojnie dojrzewał. My tylko co jakiś czas jechaliśmy obejrzeć czy wszystko w porządku, czy nic nie pęka. W lutym gdy tylko pogoda pozwalała powoli powstawały mury piętra. A w marcu pojawił się długo wyczekiwany zarys dachu i ścianki działowe. W końcu mogliśmy zobaczyć jak faktycznie duże będą pomieszczenia.


kwiecień-maj


W kwietniu mieliśmy już skończony dach, zamontowane okna, drzwi i bramę garażową.  Czyli w pełni cieszyliśmy się SSZ. Następnie wykonywane były instalacje wewnętrzne. Pierwsze roztopy podniosły nam trochę ciśnienie krwi. Na całe szczęście w ostatniej chwili przestało padać, zanim woda weszła do budynku.


czerwiec-lipiec

Czerwiec i lipiec spędziliśmy na wykonaniu tynków wewnętrznych, instalacji pod rekuperację, odkurzacz centralny, ogrzewanie podłogowe by zwieńczyć ten etap wylewkami. 

sierpień-wrzesień

Po wylewkach znów przerwa technologiczna i podlewanie betonu. A że jeszcze wtedy nie dorobiliśmy się wody, to setki litrów wody nosiliśmy w wiaderkach. Dopiero w sierpniu mieliśmy trochę czasu by pojeździć za płytkami, schodami, panelami...W wrześniu weszła ekipa od ocieplenia i elewacji, mąż zaczął ocieplać dach i wykonywać milion innych "drobnych" prac niezbędnych do zamieszkania.


A dziś? lecimy dalej. Wprawdzie szybko robi się ciemno a naturalne światło jest niezbędne do wykonania niektórych prac przez co prace nie idą też takim tempem jakim byśmy chcieli. Jednak plan przeprowadzki jeszcze w tym roku nadal jest aktualny :)





Dokładniej opisane wszystkie etapy z budowy naszego wymarzonego Homekoncept-1 znajdziecie TUTAJ

13 komentarzy

  1. super :D zazdroszczę i gratuluję :) nam się wszystko trochę opóźniło przez projekt i pozwolenie na budowę, ale latem przyszłego roku chcemy już lecieć aż do dachu :) oby się udało :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu przynajmniej masz więcej czasu na zaplanowanie wszystkiego, bo jak budowa ruszy i idzie sprawnie to nie ma wiele czasu na wybory i projekty. Wiem po sobie. Dobrze, że wiedziałam w większości przypadków czego chcę bo inaczej szliby my na żywioł :P

      Usuń
  2. Jestem pod wrażeniem zarówno prac jak i bloga. Ujmujące jest, że dzielisz się tym wszystkim, a to bezcenna wiedza dla tych, którzy zamierzają budować swoje cztery kąty. Mam nadzieję, że ja również niebawem skorzystam, zatem będę zaglądać z pewnością. Pozdrawiam Cię bardzo ciepło niezwykła Kobieto :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za te ciepłe słowa :) i mam nadzieję, że będziesz wpadać do mnie częściej :D

      Usuń
  3. Gratuluję! Idziecie jak burza! Fajnie się czyta takie roczne zestawienie, ale tylko ci, co maja z tym do czynienia na co dzień, wiedzą dokładnie ile wysiłku to kosztuje... Ja mam takie chwile, że mam już serdecznie dość tej budowy i zastanawiam się wtedy, dlaczego nie kupiliśmy po prostu większego mieszkania... Ale tak jak piszesz, chwile słabości są przeplatane radościami, gdy uda się "zaliczyć" kolejny etap:)
    U nas właśnie kończą się prace związane z elewacją i panowie zaczęli kłaść nam płytki w łazienkach. Hura!! Ale tak jak piszesz, na budowie zawsze jest milion prac do wykonania, a dni robią się coraz krótsze. Trzymam kciuki za Waszą przeprowadzkę na święta:) My odpuściliśmy, choć mąż cały czas twierdzi, że Boże Narodzenie w nowym domu jest realne. Ja jednak chcę urodzić na "starych śmieciach". Podejrzewam, że na koniec ciąży będę tez marzyła o świętym spokoju, a nie o życiu "na wariackich papierach" (już o tym marzę!)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę Elu, że jesteśmy na podobnym etapie. U nas również panowie robią elewację, a teść kładzie kafelki w łazience. Niestety większość pozostałych prac spada na męża, a ma on tylko dwie ręce i wątłego pomocnika w mojej osobie :P U nas przeprowadzka w tym roku to mus, ale my jesteśmy tylko we dwoje i niedoróbki nie będą nam przeszkadzać, a zawsze zaoszczędzimy sporo czasu na dojazdach.
      U Was widzę, że te święta będą wyjątkowe. Życzę zdrówka dla Ciebie i Dzidziusia. W takiej sytuacji budowa spada na drugi plan :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Wszystko super, tylko dlaczego porotherm? ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma materiału idealnego. Po przestudiowaniu wad i zalet oraz rozmów z innymi osobami wybraliśmy właśnie ten system. Może kiedyś powstanie wpis porównujący rożne technologie. Zaś niebawem napiszę coś więcej o dryfix.

      Usuń
  5. Ja właśnie też jestem w momencie trwania budowy domku. Mam bardzo podobny projekt :) Nie ma to jak domy w nowoczesnym i funkcjonalnym stylu. Wasz jest naprawdę świetny! Ciekawy blog. Fajnie że ktoś czymś takim w tak szczegółowy sposób się dzieli z innymi ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Efekty widać gołym okiem, można powiedzieć że to już prawie końcówka:) Mam nadzieję, że w tym roku jeszcze wam się uda przeprowadzić do nowego domu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładny projekt domu wybraliście. Szczerze mówiąc nie mogę się doczekać wpisu w którym znajdą się zdjęcia domu od środka. Widać że już prawie koniec budowy. Wnętrza również zabiorą masę czasu. Potem jeszcze ogród.. :) Czekam na kolejne wpisy ;)

    OdpowiedzUsuń

Razem tworzymy to miejsce! Będzie mi miło jeżeli na koniec pod wpisem zostawisz komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka :)

TOP