26 lutego 2017

Mury parteru


Życie na budowie toczy się swoim własnym tempem, trochę ślimaczym jak dla mnie, ale jeszcze mieścimy się w normie. Zima w tym roku nie była łaskawa dla budujących, dlatego wybaczam wszystkie obsuwy terminów. Etap mamy już bardziej zaawansowany aniżeli na poniższych zdjęciach. Niestety mam straszne zaległości w fotorelacjach, ale po kolei...


Ostatnio pokazywałam Wam nasze fundamenty teraz przydałoby się pokazać dalszy etap. A więc czas na ściany parteru, które stoją już od dawna bo od listopada :P

W listopadzie Panowie z Taurona wyznaczyli miejsce, gdzie będzie stać skrzynka elektryczna. Radość ogromna bo mieli czas aż do sierpnia 2017r. 


Jak widać na zdjęciu na budowę trzeba chodzić w kaloszach. Ja je kupiłam dopiero w tym tygodniu, ale pewnie przydadzą się jeszcze nie jeden raz.

A w środku las...







Moje życie toczy się również wokół budowy. Wprawdzie nie wybieram jeszcze płytek, nie robię projektów wnętrz - chociaż może powinnam? Póki co skupiam się na rzeczach bardziej technicznych oraz szukaniu kolejnych wykonawców. Muszę również zaprzyjaźnić się z Excelem oraz polubić słowo "budżetowy". Dlatego też rzeczy bardziej przyjemne jak dekorowanie i urządzanie zostawiam na sam koniec, bo coś mi się zdaje, że Excel zweryfikuje moje marzenia, a pewne elementy do których wzdycham już od jakiegoś czasu okażą się nie budżetowe :(



10 komentarzy

  1. ale fajnie :) już coś widać! chciałabym być na takim etapie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj widać, widać. Obecnie robimy dach, więc niedługo wstawię kolejne zdjęcia :)

      Usuń
  2. Gratulacje! Najtrudniej zacząć, a to jeszcze przede mną:) Trzymam kciuki za dalsze etapy.!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja najtrudniej zacząć i skończyć tak na tip top bo później funduszy już brakuje :P

      Usuń
  3. Juz jest, ten etap cieszy bardzo :D nic nie dzieje sie tak szybko na budowie jak etap gdzie rosną mury. Jeszcze troche i to bedą wasze ciepłe kąty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety strasznie mi się dłuży ten etap, mimo iż najbardziej widoczny. Mam nadzieję, że kolejne pójdą sprawniej, bo nie będą też tak uzależnione od kapryśnej pogody ;)

      Usuń
  4. jejku kochana jakże się cieszę, że prace idą do przodu :) Pamiętam, że i mi strasznie dłużył się okres budowy :P Już tyle terminów na przeprowadzkę miałam :) Przed Wigilią, przed Wielkanocą a i tak wyszło inaczej :)
    Pięknie tam macie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak to wygląda :P U mnie termin na "przed Wigilią" niby z zapasem, zobaczymy co wyjdzie :P

      Usuń
  5. Ale znajome fotki:) Błotko też znajome:) U nas bez kaloszy ani rusz! Widzę pewne podobieństwa pomiędzy naszymi budowami, bo my również zdecydowaliśmy się na okna narożne. Ale cały czas się zastanawiam jak one sprawdzą się w praktyce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu jakie błotko? Toż to zdjęcia jak błotka jeszcze nie było :P. Teraz po zimie to było takie bagno, że nawet w kaloszach ciężko się chodziło, by ich nie zgubić. Ale teraz już wyschło. Okna nie mamy narożnego. Tam jest teraz wylany słupek, chociaż faktycznie zdjęcia są trochę mylne. Czekam niecierpliwie na relacje z Twojego placu boju ;)

      Usuń

Razem tworzymy to miejsce! Będzie mi miło jeżeli na koniec pod wpisem zostawisz komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka :)

TOP