25 kwietnia 2016

Greckie wakacje #2 Rodos

Greckie wakacje na wyspie Rodos


Tą wyspę odwiedziliśmy w wrześniu 2012r. Jako, że było to już dość dawno, spędziliśmy tam tylko tydzień oraz mieliśmy all inclusive, nie będę nic polecać. Za to przedstawię Wam wyspę, pokażę miejsca warte odwiedzenia oraz opiszę nasze wrażenia.

Tak przypadło, że Rodos odwiedziliśmy po tzw. kryzysie greckim. Jadąc z lotniska do hotelu zastaliśmy niezbyt przyjemne dla oka widoki. Opuszczone budynki, niedokończone budowle, śmieci - wówczas zadawałam sobie pytania: „Gdzie my w ogóle przyjechaliśmy?”, „Jak to wyglądało przed kryzysem?”. Było to moje pierwsze zderzenie z Grecją, którą wyobrażałam sobie zupełnie inaczej: „Gdzie te piękne nadmorskie wille?”. Otóż kryzys na Grecję, a w szczególności na jej wyspy, nie miał wielkiego wpływu i przed nim wyglądało to tak samo. Tacy są Grecy. Nie dbają o to, czym ich natura obdarzyła, ale zwróćcie uwagę, że nie dali się też wykupić przez Niemców jak np. Hiszpania oddała Majorkę, na której nie zaznacie hiszpańskiego klimatu.

W końcu dotarliśmy do celu. Miejscowość w której zatrzymaliśmy się to Kolymbia. Znajduje się na zachodnim wybrzeżu wyspy. Miejscowość trochę przypadkowa, ale bardzo przypadła nam do gustu. Wybierając wczasy, nie zgłębialiśmy tematu, jedynie czytaliśmy opinie odnośnie hotelu i w sumie tyle. Cieszyliśmy się na wyjazd bez wielkich oczekiwań. Nowy kraj, nowa kultura, ciepło, czyste morze- czego chcieć więcej.



Mogę polecić tą miejscowość i hotel w którym się zatrzymaliśmy – Delfinia Resort, ale jako, że trochę czasu już upłynęło, to warto sprawdzić świeże opinie. Mogę powiedzieć, że wówczas jedzenie było naprawdę pyszne, lepsze niż w polecanej tawernie. Bardzo duży wybór, plus dużo dań tradycyjnych. Można było zasmakować Grecji. W hotelu było czysto, zadbany basen z ratownikiem oraz od 10 do 18 były animacje dla dzieci i dorosłych, co nam akurat średnio odpowiadało, bo czasami na siłę animatorzy szukali ludzi do zabawy.

Kolymbia to nieduża miejscowość, ale mimo tego znajduje się tam sporo sklepików z pamiątkami oraz tawern, niestety raczej opustoszałych ponieważ większość hoteli oferuje tylko opcję z all inclusive. Jest to też dobre miejsce wypadowe, bo nawet autobusem dojedziemy do największych atrakcji wyspy. Plaża żwirowa, a morze od strony zachodniej wyspy jest wyjątkowo spokojne. Nigdzie się tak nie wymoczyłam, jak właśnie na Rodos.




Zwiedzać wyspę można na różne sposoby. Można skorzystać z autobusów publicznych – takim sposobem dotarliśmy do miasta Rodos. Miasto zwiedzaliśmy na własną rękę, a mapa była naszym przewodnikiem. Miasto piękne z wieloma zabytkami, ale brakowało mi kogoś, kto by mi poopowiadał o tym co oglądałam. Osoby, które by chciały w tej miejscowości wynająć hotel przestrzegam, że wieje tam niemiłosiernie.










By zwiedzić wyspę można wynająć samochód, skuter, quad lub wykupić wycieczkę. My skorzystaliśmy z tej ostatniej opcji i wykupiliśmy w biurze Itaka wycieczkę dookoła wyspy. Z pewnością jest to droższa opcja niż zwiedzanie na własną rękę, ale bardzo byliśmy zadowoleni z tego wyboru. Mieliśmy przemiłą pilotkę, która mieszka na stałe na wyspie od kilku lat, przez co jej opowiadania nie były suchym, wyuczonym tekstem. Oprowadziła nas po największych atrakcjach wyspy bez pośpiechu, jak to czasami bywa na tego typu wycieczkach. No i poznaliśmy przesympatycznych ludzi z innego hotelu w czym pomógł suto zakrapiany winem obiad w polecanej przez Itakę tawern.
Miejsca, które obejmowała wycieczka to:
- Dolina Motyli – miejsce, do którego trafia, chyba każdy odwiedzający wyspę. Można tam odetchnąć od upałów i poczuć, jak naprawdę różnorodna jest wyspa.





- Kamiros - oprócz starożytnych ruin miasta czekają Was tam piękne widoki





Jedną z atrakcji wycieczki była degustacja wina z późniejszą możliwością zakupu. W tym roku co byliśmy, wino Efreni zdobyło międzynarodową nagrodę i muszę przyznać, że było to najlepsze wino jakie do tej pory piłam. Wówczas butelka tego wina kosztowała 15 euro.







Jedynie z braku już czasu nie udało nam się zwiedzić miasta Lindos, nad czym bardzo ubolewam, ale za to mam pretekst by jeszcze kiedyś tam wrócić :) Jeżeli wybierzecie się na Rodos, to nie popełnijcie mojego błędu i koniecznie zobaczcie to miasto.

Podsumowując, osobiście polecam wyspę Rodos, która jest taką kwintesencja Grecji z jej zaletami i wadami, ale piękne widoki oraz mnogość zabytków na pewno uatrakcyjnią Wasz wyjazd. Do tego ciepłe, czyste, spokojne morze, piękna pogoda i pyszne jedzenie – czego chcieć więcej?

Pamiętajcie, że zdjęcia są z 2012r. Zdjęcia bez obróbki oraz były wykonywane były starym kiepskim aparatem.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Razem tworzymy to miejsce! Będzie mi miło jeżeli na koniec pod wpisem zostawisz komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka :)

TOP