22 kwietnia 2016

Greckie wakacje #1 Wstęp

Greckie wakacje na wyspie Rodos, Thassos i Krecie

Na blogu zrobi się trochę life-stylowo, wakacyjnie i urlopowo. Nie wiem czy dane będzie mi w tym roku gdzieś wyjechać wypocząć - szczególnie zagranicę, ale chociaż sobie powspominam :P

Jako, że zbliża się okres urlopowy, postanowiłam odbiec od tematów około budowlanych i wnętrzarskich na rzecz przedstawienia Wam kierunku jakim jest Grecja. Wiele osób, które jeszcze nigdy nie były w tym rejonie pewnie słyszało różne opowieści zarówno dobre jak i te złe. 
Jako, że byliśmy na greckich wyspach trzy razy, postaram się obiektywnie przedstawić te rejony, które zwiedzaliśmy oraz je porównać. Pewnie niektóre osoby uda mi się przekonać, że jest to kraj warty odwiedzenia, natomiast inne utwierdzą się w przekonaniu, że nie warto tam jechać. Dlaczego? Otóż każdy spędza wakacje w inny sposób. Jedni marzą o drinku z palemką przy hotelowym basenie, gdzie grupa animatorów zabawia ich dzieci, inni o urokliwym miejscu, gdzie mogą się wyciszyć po roku wyczerpującej pracy. Inne osoby lubią aktywny wypoczynek pełen wycieczek i atrakcji, a jeszcze inni marzą by móc się wyszaleć, zabawić i zawrzeć przygodne znajomości. Nie oceniam nikogo, każdy powinien spędzić wakacje tak jak lubi, ale Grecja nie będzie dla wszystkich tych osób odpowiednim miejscem.

Dla kogo Grecja?


Dla takich osób jak ja :) Czyli osób, które szukają pięknych widoków stworzonych przez naturę, szukają wyciszenia, a tłum ludzi ich męczy. Chcą poznać kulturę i zasmakować tradycyjnych potraw, czy posłuchać greckiej muzyki. Muzeum i historią też nie pogardzą, ale są tylko dodatkiem. Grecja jest pełna lokalnej kultury i smaków. Ludzie są mili, przyjaźni, ale nienachalni. Grecy, żyją spokojnie z dnia na dzień i mało czym się przejmują, dlatego niektóre osoby może denerwować taki luz. Autobusy jeżdżą z większym niż w Polsce poślizgiem, ale nie zdarzyło nam się, żeby nie przyjechał. Czasami był spóźniony o 0,5 h, czasami trochę zmienił trasę, ale ostatecznie zawsze dojechaliśmy do celu. W tawernach z przyjmowaniem zamówienia oraz serwisem też raczej się nie śpieszą, chociaż są wyjątki i te tawerny z pewnością Wam polecę. W Grecji mamy spędzić urlop spokojnie, niespiesznie. Czas oczekiwania na jedzenie mamy spędzić na wspólnych rozmowach, a później możemy długo delektować się smakami. Nikt nie będzie nas poganiał, ani patrzył, czy jeszcze coś zamówimy, zajmując cenne miejsce – przynajmniej my się z taką sytuacją nigdy nie spotkali.


Jednak trzeba przyznać, że Grecja ma wielki potencjał, ale niestety niewykorzystany. Nie spotkamy tam pięknych domów - wręcz przeciwnie, domy są niewykończone, wystają z nich druty by nie płacić podatków, a jakby ktoś chciał znaleźć materiał do artykułu o „kwiatkach” architektury i wykończeniówki to znalazł by tam mnóstwo przykładów. Drogi czasami są tak dziurawe, że nawet w Polsce o takie trudno. I wszechobecne śmieci – to akurat jest przerażające. Nie ma tam służb publicznych, które by się tym zajęły, a szumnie brzmiąca nazwa „gaj oliwny” to nic innego jak ugór pełen śmieci na którym rosną niezbyt urodziwe drzewa oliwne. Jeżeli zdarzyłoby się, że będzie jakaś burza i morze na plaże wyrzuci śmieci, to też nikt tego nie sprzątnie bo przecież plaże są publiczne i co z tego, że Grek zarabia na wynajmowaniu leżaków. Nie widzi problemu, by rozłożyć leżak na takim śmietniku. Jednak nie wszędzie jest tak strasznie o czym będzie później.

Pogoda, zieleń, morze i plaża

Wiele osób uważa, że w Grecji zawsze jest pogoda. Otóż nie. Grecja ma wiele wysp i są takie jak. np. Rodos, gdzie mamy, aż 300 dni słonecznych, a pozostałe przypominają nasze polskie lato i przypadają na okres naszej zimy. Natomiast rejony położone na północy Grecji, czyli np. Korfu, Chalkidiki, czy Thassos bardziej narażone są na anomalie pogodowe i mogą wystąpić dni w których popada lub przejdzie burza.
Ciągle słyszę, że Grecja jest brzydka bo jest wypalona. No tak, a Egipt to pełna zieleń? Nie ma dymu bez ognia i nie ma zieleni bez deszczu - chyba logiczne, ale jak widać to nie dla każdego. Wyspy jak Korfu, czy Thassos są bardzo zielone, natomiast Rodos czy Kreta zielone są jedynie w miejscach nieturystycznych, gdzie są lasy. Zielono jest również wokół hoteli, zwłaszcza tych lepszych, gdzie na okrągło chodzi nawadnianie. Jak już pisałam, Grecy średnio przywiązują wagę do estetyki, tak więc ich ogródki nie są piękne, co jakby potęguje odczucie, że Grecja jest wypalona.



Morze w Grecji to bajka. Piękny kolor, błękitu, szafiru lub turkusu. Ciepłe, czyste i spokoje, choć z tym spokojem morza różnie bywa – zależy od rejonu, o czym wspomnę przy konkretnych wyspach.
I na koniec plaże. Są naprawdę różnorodne. Nie jest tak jak w Polsce, że ciągnie się wszędzie prawie taka sama piękna biało piaszczysta plaża. Dużo zależy od rejonu, nawet na jednej małej wyspie są rożne plaże. W niektórych miejscach piękne piaszczyste z odcieniem różu, jednak w przypadków spotkamy się z drobnym żwirkiem, ale są i takie gdzie występują większe kamienie.

Kilka ogólnych wiadomości

W wyborze hotelu nie kierujmy się gwiazdkami, ale opiniami osób i najlepiej w danym roku. Czasami hotel 2 gwiazdkowy jest lepszy od tego 3+ gwiazdkowego, bo np. został dopiero co wyremontowany. Hotele powyżej 3+ są raczej już dużo droższe. Oczywiście te gwiazdki nijak mają się do standardów w Polsce.

W Grecji nie wyrzuca się zużytego papieru toaletowego do toalety, ale do kosza na śmieci. Kosz ten jest codziennie opróżniany, nawet jeżeli w danym dniu normalnie nie sprzątają.

Warto nie wykupywać opcji all inclusive, a w zamian popróbować dań w lokalnych tawernach. Naprawdę ciężko w Grecji o niedobre jedzenie. Jasne, że w jednej tawernie jest smaczniej niż w innej, ale nie zdarzyło nam się nie zjeść bo danie było niesmaczne.

W większości tawern do rachunku doliczą nam tzw. chlebowe, jest to z reguły 1-1.5 euro/os. ale zdarza się, że i więcej np. 2,5 euro/os. Oczywiście do tego powinniśmy zostawić napiwek. W tej cenie zwykle dostaniemy razem z rachunkiem, kawałki arbuza, kiść winogron, ciastko lub jakiś alkohol. Zdarzają się tawerny w których na zakończenie posiłku coś otrzymamy i nam nic ni doliczą i odwrotnie.

Przystawki w tawernach przeważnie są dość spore, często taka przystawka starczy nam za obiad nawet na dwie osoby. Chyba do każdego posiłku jaki zamówiliśmy otrzymaliśmy dość sporą porcję smacznego chleba. Zwyczajem jest również darmowa woda do posiłku, ale mimo że jest to kranówka to dobra. Nie ma obaw też o zatrucia pokarmowe, mimo że nie wszystko jest zawsze idealnie czyste.


W Grecji jest okres sjesty w którym niby są zamknięte sklepy, ale my się z tym nie spotkaliśmy. Wprawdzie są np. niektóre sklepiki otwierane dopiero wieczorem, ale nie ma to nic wspólnego z sjestą, bo rano też są one zamknięte. Jednak większość sklepów była otwarta praktycznie od rana do późnego wieczora.


Co warto kupić?



Tutaj wymienię co warto kupić, tak ogólnie dla całej Grecji. Jeżeli dana wyspa z czegoś szczególnie słynie to napiszę o tym w poście o konkretnym miejscu.
  • Na pewno oliwa z oliwek. Uwierzcie, że takiej oliwy nie kupicie w Polsce. Ma zupełnie inny smak.
  • Oliwki np. suszone
  • Wino. Większość wysp słynie z produkcji wina. Na każdej jest ono inne i praktycznie nie do kupienia poza wyspą. Najlepsze są te prosto z winiarni, których też nie widziałam w lokalnych sklepikach. Polecam też wino domowej roboty. Często sprzedawane w plastikowych butelkach, za parę euro, ale naprawdę jest ono lepsze niż te fabryczne.
  • Alkohole jak: Quzo, Retsina, Metaxa
  • Miody
  • Orzechy w miodzie
  • Owoce w syropie
  • Kulki z sera koziego w oliwie – nie jestem smakoszem wyrobów z koziego mleka, ale te z Grecji naprawdę są smaczne i nie mają tego koziego posmaku, jak u nas.
  • Kosmetyki, ale te domowej roboty. Ja np. zakupiłam świetny krem propolisowy na Thassaos (koszt 7euro) bez jakiejkolwiek etykiety w zwykłym malutkim słoiczku.

My mamy taki zwyczaj, że z każdego miejsca, które odwiedzamy kupujemy magnes i ściereczkę, a to dlatego, że chyba w każdym miejscu na ziemi, można taką pamiątkę kupić, a poza tym nie jest to duży wydatek.

Dokąd Was zabiorę?


Pierwsza będzie wyspa Rodos, na której byliśmy tylko tydzień i były to nasze pierwsze greckie wakacje. Następnie przeniesiemy się na przepiękną i niedocenioną wyspę Thassos, a podróż skończymy na moim zdaniem przereklamowanej wyspie Kreta.

Dokąd jeszcze chciałabym pojechać?


Wyspy, które są jeszcze na mojej liście do odwiedzenia to:
  • Santorini
  • Zakynthos
  • Mykonos
  • Samos

Inne rejony Grecji, też z chęcią zobaczę, ale powyższe są moim MUST HAVE!


Do zobaczenia w kolejnym poście :)

Wszystkie zdjęcia w postach cyklu "greckie wakacje" są mojego autorstwa, bez obróbki, filtrów, wykonywane średniej jakości aparatem kompaktowym, bez jakichkolwiek zdolności w ich wykonywaniu :P

8 komentarzy

  1. Ależ fajny przegląd...Ja też jestem wielką miłośniczką Grecji. Santorini moje marzenie...:) Byłam na Zakynthos, to piękna, spokojna wyspa, byłam też na Krecie, tłoczno, ale widoki...bajkowe!!! Pozdrawiam słonecznie:)
    Próbuję własnie jedną z łazienek zaaranżować w stylu greckim, szukam starego wiosła właśnie;))) Mąż się trochę dziwnie patrzy, no ale tak to jest, jak się ma żonę zbieraczkę;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakynthos to w tym momencie mój numer 1. Mam nadzieję, że uda mi się tam pojechać, może na podróż poślubną? Koniecznie pochwal się metamorfozą łazienki :)

      Usuń
  2. Jak dla mnie Grecja jest piękna. Zwiedziłam Chalkidiki - czyli tak na prawdę Macedonię, gdzie nie czuć tej starożytnej Grecji, ale za to znaleźliśmy plażę jak z bajki. Santorini? Widoki cudne, ale pełna komercja i drożyzna, filiżanka kawy kosztuje około 100 zł. Zakynthos bardzo mi się podoba, zatoka wraku czy żółwie... Najpiękniejszy dla mnie jest jednak dziewiczy Peloponez. Pojechaliśmy tam samochodem i zaliczyliśmy wszystkie starożytne miejsca - to były bardzo aktywne wakacje, ale chyba najmilej je wspominam. Na pozostałych dwóch wyspach nie byłam, więc chętnie poznam Twoje relacje :) Jedzenie przepyszne-moje smaki!
    Pozdrawiam serdecznie-D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie zapomniałam o Peloponezie. Kiedyś na jakimś blogu trafiłam na zdjęcia stamtąd i stwierdziłam, że muszę kiedyś tam jechać, ale że jest to chyba mało popularny kierunek zapominałam o nim :/ A nie wiedziałam, że w Santorini jest aż tak drogo. Ale z drugiej strony co się dziwić skoro jest to wizytówka Grecji, a wyspa malutka i trzeba wszystko tam sprowadzać statkami...
      Buźka :)

      Usuń
  3. piękne zdjęcia :) bajeczne widoki. Niestety osobiście mam przechlapane gdyż poślubiłam człowieka, który stroni od zagranicznych wakacji :( Twierdzi, że Polska jest tak piękna, że jak zobaczymy ją całą to może dopiero w tedy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Polska jest nieraz piękniejsza niż te wszystkie ciepłe kraje. Jedynie ta pogoda. My mamy pecha do pogody, więc wybieramy kraje gdzie jest mniejsze prawdopodobieństwo opadów i chłodu :P Marzą mi się wakacje w Polsce spędzone aktywnie, np. rowerem wzdłuż wybrzeża morskiego. Tak mieliśmy spędzić zeszłoroczne wakacje, ale w pracy nam przesunęli urlop i wyszło jak zawsze - czyli Grecja :P

      Usuń
  4. Byłem w Grecji w zeszłym roku. Znalazłem apartament na bookaparcie i spędziłem tam dwa tygodnie. Zakochałem się w tym miejscu! Piękna pogoda, piękne widoki i pyszne jedzenie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się - pogoda i jedzenie w Grecji to coś dlaczego warto tam jechać, plus jeszcze ten wyjątkowy klimat.
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Razem tworzymy to miejsce! Będzie mi miło jeżeli na koniec pod wpisem zostawisz komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna wskazówka :)

TOP